Uwaga: ta strona może używać plików cookies, jeśli chcesz tego uniknąć, wyłącz obsługę cookies w twojej przeglądarce

Fatima 30.04-10.05.2010

Pielgrzymka „Rodziny Piekoszowskiej” do Fatimy

Pielgrzymka trwała od 30 kwietnia do 10 maja roku 2010. To, co zrealizowaliśmy przerosło najśmielsze marzenia i oczekiwania. W naszej grupie były cztery osoby posługujące się wózkami inwalidzkimi i pięć innych z różnego rodzaju niepełnosprawnościami oraz siedemnastu wolontariuszy mocno związanych z Domem dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie.

Pielgrzymka „Rodziny Piekoszowskiej” do Fatimy

Pielgrzymka trwała od 30 kwietnia do 10 maja roku 2010. To, co zrealizowaliśmy przerosło najśmielsze marzenia i oczekiwania. W naszej grupie były cztery osoby posługujące się wózkami inwalidzkimi i pięć innych z różnego rodzaju niepełnosprawnościami oraz siedemnastu wolontariuszy mocno związanych z Domem dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie. Cała grupa liczyła 47 osób. Dzięki łasce Bożej udało się nam wytworzyć klimat głębokiej pobożności, wielkiej serdeczności, pokoju i radości.
Podróż była o tyle łatwiejsza, że nie pokonywaliśmy odległości około 2500 km z Polski do Hiszpanii autokarem, lecz samolotem. Z Katowic dolecieliśmy do Barcelony. Tam czekał na nas autokar, wyposażony w windę do podnoszenia osób posługujących się wózkami inwalidzkimi. Bardzo nam na tej windzie zależało. Opiekunowie nie musieli wnosić osób niepełnosprawnych po stromych i wąskich autobusowych schodkach. Uniknęły zmęczenia i ryzyka uszkodzenia kręgosłupa.
Z kolei osoby niepełnosprawne nie były narażone na skrępowanie. Posługiwanie się windą dało nam poczucie wielkiego luksusu.
Z Barcelony udaliśmy się do Lourdes (we Francji). Uczestniczyliśmy w Mszy świętej w Grocie objawień i w wieczornych procesjach ze świecami, zanurzaliśmy się z wiarą w wannach z wodą wypływającą z cudownego źródła. Wiele osób doznaje w Lourdes wewnętrznego uzdrowienia: w sferze ducha, emocji, psychiki, a czasem i na ciele. Przez Pireneje, Krainę Basków, Cantabrię i Asturię dotarliśmy do jednego z najsłynniejszych sanktuariów chrześcijańskich, do Santiago de Compostella. Było to tym wspanialsze, że obecny rok jest Rokiem Świętym. W czasie Mszy asystowaliśmy symbolicznemu obrzędowi okadzenia kadzielnicą wysoką na 1,5 m, ważącą 50 kg, zawieszoną na 35 m linie i kołysanej przez 8 mężczyzn. Unoszące się kadzidło i jego przyjemny aromat są symbolem modlitwy płynącej do Boga z serc pielgrzymów.
W kolejnym dniu podróżowaliśmy przez Portugalię, wzdłuż Atlantyku, i dotarliśmy do Fatimy. W tym maryjnym Sanktuarium braliśmy udział w wieczornych modlitwach różańcowych oraz w procesjach z figurą Pani Fatimskiej, przy świetle świec i śpiewie pieśni. Modliliśmy się również przy grobach bł. Hiacynty, bł. Franciszka i siostry Łucji, którym w 1917 r. objawiała się Maryja. Na trasie naszej pielgrzymki było jeszcze sanktuarium św. Antoniego w Lizbonie, św. Teresy Wielkiej w Avila i „Czarnej Madonny” w Montserrat. Do największych atrakcji turystycznych należał klasztor Hieronimitów w Lizbonie, Salamanca i Toledo, które są na liście światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego UNESCO, Madryt, Barcelona z niezapomnianą Sagrada Familia, domami Gaudiego, panoramą widokową na miasto i port śródziemnomorski, stadionem Olimpijskim, tańcem katalońskim, „sardaną” i „tańcem fontann” przed Pałacem Narodowym. Uczestniczyliśmy również w pokazie flamenco oraz płynęliśmy statkiem wzdłuż bajecznej Costa Brava.
Żadnych przykrych przygód nie mieliśmy. Chodniki nie zajęte przez zaparkowane samochody, podjazdy do kościołów, sklepów, hoteli – a te z windami, szerokimi drzwiami, uchwytami w łazienkach bardzo pomagały w prozie życia pielgrzymów z niepełnosprawnością. Bogu dziękujemy za łaskę tej pielgrzymki a sobie wzajemnie za dar pomocy i życzliwości.

Galeria